Pandemonium to załoga, której przedstawiać nikomu nie trzeba, ten kto choć trochę interesuję się rodzimą sceną metalową musiał zetknąć się z tą, było nie było, legendarną nazwą. Obecnie Paul i koledzy terminują raczej w undergroundzie co oczywiście w żaden sposób nie umniejsza ich muzycznych wartości. W oczekiwaniu na nadchodzący, czwarty pełnoprawny album o tytule „Misanthropy” zapoznałem się z poprzedzającym go wydawnictwem „Promo 2010”. To właśnie tematy tych dwóch krążków przewodziły w mojej rozmowie z Simonem, perkusistą formacji.


Nehamod: Witam, do moich rąk trafiło wydawnictwo zatytułowane „Promo 2010”. Na początek chciałbym jednak zapytać kiedy możemy spodziewać się nowej, pełnej płyty? Przy okazji, czy możecie zdradzić kilka szczegółów na jej temat?

Simon: . Witam Ciebie i wszystkich maniaków, fanatyków, rzeźników spragnionych czarcich dźwięków pod szyldem Pandemonium he he Obecnie trwają intensywne prace nad nową płytą, na której znajdzie się ok. ośmiu do dziesięciu kompozycji. Dużo czasu poświęcamy na ogrywanie całości zostały jeszcze trzy kawałki do przeanalizowania, bo szkice już powstały teraz musimy złożyć wszystko razem i dalej ogrywać. Muzycznie znajdziecie na „Misanthropy” zdecydowanie mroczny, nostalgiczny, ciężki i rytualny klimat. Mam sporo pracy nad nowymi partiami perkusji , są utrzymane w oldschoolowym stylu. Bez blastów, ze sporym naciskiem na dynamikę, z szybkimi stopami ale też z wolnymi rytualnymi kotłami . Czekam jeszcze na nową perkę aby wejść do studia pod koniec marca lub kwietnia. Płyta zostanie nagrana w drugiej połowie tego roku, ciężko przewidzieć kiedy dokładnie bo w naszym przypadku każdy nagrywa osobno w innych studiach i postanowiliśmy nie spieszyć się ale działać konsekwentnie do przodu. Oczekujcie nadejścia mroku.

Nehamod: Na wspomnianym promo znalazły się dwie nowe kompozycje. Przyznam, że po ich przesłuchaniu byłem w lekkim szoku. To oczywiście nadal dark metal w stylu Pandemonium, ale zdecydowanie cięższy, bardziej surowy i mroczny niż chociażby „Hellspawn”. Zgodzicie się z tym? To zamierzony efekt?

Simon: „Hellspawn” była również mroczna płytą naszym zdaniem, była też najbardziej ekstremalną w dorobku Pandemonium. Jak każdy szanujący się zespół chcemy aby nowa płyta była inna niż ostatnia. Nie odkrywamy Ameryki, powracamy do naszych korzeni w nowej dla nas formie. Zmieniliśmy strój gitar na niższy. Druga sprawa to wcześniej wspomniana dynamika , która także nadaje mocy, "chore" solówki gitarowe, dźwięki rodem ze szpitala dla umysłowo i nerwowo chorych. Proste, mocne, dobitne a jednocześnie melodyjne riffy, czasami złamane. Tak, w tym kierunku zmierza nasz okręt.

Nehamod: Ciekawi mnie także kwestia brzmienia, czy jest to jego ostateczna wersja? Osobiście nie miałbym nic przeciwko gdyby całość prezentowała się nieco bardziej selektywnie...

Simon: Promo zostało nagrane w kilka godzin w Black Bottle Studio, w Toruniu. Naszym celem było zarejestrowanie właśnie dwóch kawałków z nowej płyty. Zrobiliśmy to na szybko. Chcieliśmy usłyszeć jaki będzie ten pierwotny charakter nowego Pandemonium, więc nie jest to oczywiście ostateczna wersja. Zaprezentowaliśmy jedynie przedsmak tego co nadejdzie. Jednocześnie zrobiliśmy kolejny krok na przód , promując naszą muzykę. Cała sesja nagraniowa do płyty będzie dłuższym i bardziej złożonym procesem ze względu na to, że teraz każdy mieszka w innym mieście, co wiąże się z odpowiednim, strategicznym działaniem. Ja oczywiście wchodzę na pierwszy ogień i będę nagrywał bębny u mojego znajomego w jego prywatnym studio gdzie są tam idealne warunki do nagrania żywych bębnów przy stosunkowo niskiej cenie. Chłopaki najprawdopodobniej w studio Łodzi jak by nie patrzeć będzie też czuwało kilka osób nad złożeniem wszystkiego. Zapewniam Cie, że całość wypadnie znacznie lepiej.

Nehamod: Płyta ma nosić tytuł „Misanthropy”, nie da się ukryć, że mizantropia to zjawisko ostatnimi czasy dość popularne w black metalowym środowisku. Czyżbyście szli za trendem?;) A pytając poważnie, cóż kryje się za tym tytułem?

Simon: Odpowiem poważnie. Nikt z nas tak naprawdę nie stara się specjalnie podążać za tym co jest popularne lub trendy w black metalu. Wyszło to zupełnie spontanicznie . Nie siedzieliśmy i zastanawialiśmy się co tu wymyśleć na tytuł płyty. Tak jakby samo przyszło do nas i pasowało naturalnie. W ogóle staramy się wspólnie dogadywać i robić muzykę spontanicznie na tyle na ile mamy umiejętności staramy nie robić czegoś na siłę. Mizantropia z definicji jest to niechęć do gatunku ludzkiego w ogóle. Wiesz, nie chcemy wszystkiego na tej płycie sztywno definiować pod tym słowem, a bynajmniej ja nie lubię definiować, bo jest to bez sensu , ponieważ wszystko jest względne. Często tak naprawdę nie odnajdujemy się w tym właśnie naszym, konsumpcyjnym świecie (na różnych płaszczyznach życiowych) w schematach własnego autorstwa. Nie jesteśmy też w stanie funkcjonować odizolowani od siebie, nie ma na to szans. Człowiek jest zwierzęciem stadnym z natury . Najgorszym gównem jest wszechogarniająca głupota. Jest za dużo kretynów, którzy przyczyniają sie do upadku człowieka pod każdym względem . Ten tytuł płyty może być po części manifestacją właśnie takich poglądów, wyrzygania się w formie artystycznej pogardy, z cyklu tacy jesteśmy.

Nehamod: Oprócz utworów „Black Forest” i „God Delusion” na „Promo 2010” znajdują się także nagrania koncertowe oraz jeden klip. Opowiedzcie skąd pomysł na zamieszczenie tego typu materiałów i jak doszło do ich powstania? Swoją drogą nie da się ukryć, ze te nagrania można traktować raczej w kategoriach bootlegu. Czy myślicie o czymś bardziej profesjonalnym, może DVD?

Simon: Głównym inicjatorem było Godz Ov War Productions. W momencie powstania pomysłu na "Promo 2010" zgodnie razem stwierdziliśmy, że same dwa kawałki to za mało jak na promocyjną płytkę tym bardziej , że zagraliśmy juz kolejne dwa koncerty w nowej oprawie scenicznej, a które Greg amatorsko zarejestrował na video. Na tym wydawnictwie znalazły się nagrania koncertów z Metal Time Festiwal oraz Od Nowa Metal Fest. Obróbką zajął się Marek Domowicz, kolega Grega, który m.in. współpracuje z grupą Hate. Owszem nagraniem video, jakim dysponował nie należało do wypasionych, ale i tak udało się przedstawić nowy wizerunek oraz aurę Pands jaka tam panowała, co oprócz muzyki było kolejnym ważnym celem tych nagrań. Dynamiczny kawałek jakim jest" Frost" "znalazł" swoje miejsce w postaci teledysku koncertowego, gdzie w prosty i ciekawy sposób można pokazać wiele ujęć zespołu, scenografię ale też możliwości techniczne w obróbce filmowej. Dla mnie super klimat i myślę, że przypadnie do gustu wielu słuchaczom.

Nehamod: Materiały live posiadają swój niewątpliwy urok, pokazują także koncerty Pandemonium, jako coś w rodzaju mrocznego misterium. Dużą wagę przywiązujecie do tego aspektu działalności? Skąd pomysły na stroje, scenografię?

Simon: Pomysł konkretnej symboliki jest sprawą Pawła. Banery, totem, pochodnie i dymy są zasługą Grega, a stroje dużo wcześniej były pomysłem Małego wszystko razem daje super efekt. Przedstawię Tobie teraz w pewnym skrócie koncert od kuchni , jak ja widzę wszystko z pozycji perkusisty. Instalacje, banery, po bokach płonące pochodnie z odpowiednią symboliką, w opozycji do tzw. kultury chrześcijańskiej do tego, dym wszechobecny dym. Wierz mi, że czujemy wtedy moc, jest ona nieodłącznym elementem spełnienia i jest po prostu zajebiście. Nastrój panujący na scenie nie pozwala być obojętnym także dla ludzi, którzy przyszli nas oglądać nasze występy. Myślę, że taka jest przyszłość koncertów Pandemonium. Od pierwszego koncertu w takiej właśnie formie poczuliśmy tą niesamowitą energię.

Nehamod: Nowa płyta ujrzy światło dzienne z logo Pagan Records, tymczasem poprzedni materiał firmowało Mystic Productions. Co jest powodem zmiany „barw”? Jakie macie wymagania wobec nowego wydawcy i jakich oczekiwań nie spełnił poprzedni label?

Simon: Oczywistym jest, że Mystic to wielki wydawca. W sumie chyba najwięcej zostało zrobione przy promocji „The Zonei” ,ale mnie wtedy jeszcze nie było w zespole, więc trudno mi cokolwiek więcej powiedzieć. Natomiast, gdy nagraliśmy „Hellspawn” no to oprócz wydania płyty i umożliwienia zagrania jednego ważnego koncertu jakim był Mystic Festiwal, gdzie główna gwiazdą był Slayer ( no zajebiście), ale nie zostało nic więcej zdziałane. Promocja mówiąc krótko została wygaszona, "nie istnieliśmy". Sami musieliśmy sobie organizować koncerty, załatwiać różne sprawy, choć tak czy siak rozstaliśmy się nastrojach pokojowych. A to co teraz dzieje się z promocją zespołu to zupełna inna bajka, jest to wręcz promocyjna ekspansja. Godz Ov War Productions wziął na barki ciężar całej promocji, zadbało o wizerunek zespołu, ponowne zaistnienie w mediach i w świadomości fanów, zapewniło nam szeroki asortyment merchandise`u. Tak na marginesie, nie musimy wymagać specjalnie od naszego menago, bo on już sam wykonuje swoją robotę i czuwa nad tym wszystkim jak należy. Doprowadził m.in. do rozmowy z Tomkiem Krajewskim z Pagan Rec, który o ile wiem zawsze darzył nasz zespół sympatią i chyba te wszystkie ruchy wokół zespołu oraz próbki nowego materiału, przekonały go do wydania kolejnego materiału Pandemonium. Jakie mamy oczekiwania!? Jesteśmy realistami, wiemy gdzie jest nasze miejsce w szeregu i nie liczymy na cud, jednak mamy nadzieję, że to wszystko co robimy obecnie oraz wspólna praca naszych nowych opiekunów umocnią naszą pozycję na rynku i ustabilizują sytuację wokół zespołu. Natomiast i tak gdzieś na końcu to fani zweryfikują, czy cały ten rozruch miał sens, więc siłą rzeczy jesteśmy zdani na ich łaskę lub niełaskę.

Nehamod: Sięgając do czasów nieco dawniejszych, niedługo do fanów ma trafić winylowa reedycja kultowej demówki „Devilri”, tymczasem ja chciałem zapytać o materiał nieco późniejszy, ale również wart uwagi. Po elektronicznych wpływach z krążka „The Zonei” nie zostało już w Pandemonium nic. Jak teraz, z perspektywy czasu postrzegacie ten, było nie było, eksperymentalny album?

Simon: Nie było mnie wtedy w Pands, ale wysoko cenię ten album za odwagę, niezależność i klimat jaki został osiągnięty. Pandemonium pokazało, że jest autentyczne, potrafi wykrzesać tę mroczną aurę tajemniczości i rozpoznawalny styl za pomocą różnorodnych muzycznych środków wyrazu. Materiał bez "żywych" bębnów mógł niektórych rozczarować no i nie był to majstersztyk brzmienia ale jednocześnie elektroniczny debiut Marka i Pawła. Gdyby chłopaki mieli wtedy więcej kasy na realizację to kopara opada. Rytualny, niepokojący klimat "The Zonei" ma w sobie coś kurewsko prawdziwego, uważam, że to zajebisty materiał. Zresztą, dosyć często po koncertach w rozmowach z fanami następuje pytanie: Czy nagramy jeszcze coś w stylu "The Zonei" bo to wykurwista płyta ? Obecnie na żywo nie gramy numerów z tego albumu, gdyż wymagałoby to dodatkowej osoby do obsługi sampli, klawiszy itd., dla powiedzmy 2 numerów to przerost formy nad treścią, ale diabeł jeden wie co będzie w przyszłości.

Nehamod: Ewolucja muzyczna Pandemonium to rzecz bardzo ciekawa, teraz niejako cofnęliście się do korzeni. Zastanawiam się, na ile dzisiejsza scena metalowa jest głodna tego typu grania. Jak myślicie? Zależy Wam w ogóle na jakiejś większej popularności, czy też ugruntowana pozycja w podziemiu jest wystarczająca?

Simon: Wiesz, nie jesteśmy zapatrzonymi w siebie megalomanami, ale raczej kierujemy się własnymi potrzebami i inspiracjami podczas tworzenia materiału, nagrywamy go niejako dla siebie ignorując obecne trendy muzyczne. Intuicja jednak zawsze nam podpowiada, że zmierzamy w dobrym kierunku, muzyka po prostu musi być dobra bez względu na to, w który nurt się ją zaszufladkuje. Obecnie króluje brutal/technical death czy grind metal, ale czy to znaczy, że mamy bezmyślnie napierdalać blasty byle tylko zmieścić się w konwencji ? Zawsze najważniejszy dla nas był klimat w muzyce: mrok, niepokój, rytuał. Dlatego balansujemy pomiędzy nurtami death/black/doom metalu zmieniając często proporcje, gdyż akurat w danym momencie takie najbardziej odpowiadają naszym preferencjom emocjonalno artystycznym. Co do popularności, nie zamierzamy na siłę wpierdalać się pod strzechy, jednak chcemy by jak najwięcej fanów mrocznej sztuki miało możliwość zapoznania się z naszymi dokonaniami.

Nehamod: Ode mnie to wszystko, wielkie dzięki za poświęcony czas. Z niecierpliwością czekam na „Misanthropy” i pozdrawiam!

Simon: Dzięki również, do następnego razu!!! Wyczekujcie „Misanthropy” i przybywajcie na nasze rytuały!!!


Zdjęcie do wywiadu udostępnione przez Godz Ov War Productions.


Wywiad na wyłączność dla serwisu Metal.pl przeprowadził Dominik [Nehamod].





Chcesz o tym pogadac? Kukaj na: Forum.Metal.pl

wywiad:  Simon
zespół:  Pandemonium
autor:  Dominik [Nehamod]

recenzje albumów tego wykonawcy:
"The Zonei"
"Hellspawn"

zobacz inne wywiady tego autora


©1999-2008 Metal.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody portalu lub autora zabronione!