|
Czy nasi zachodni sąsiedzi mogą pochwalić się kapelą odnoszącą większe sukcesy niż Rammstein? Nie wydaję mi się. Ten zespół już jakiś czas temu, na stałe wpisał się w historię rocka i jak widać nie ma zamiaru na tym poprzestać. Dowodem na to jest kolejny, długo oczekiwany album.
Jeżeli ktoś przesłuchał „Liebe Ist Für Alle Da” i narzeka na chociażby prostotę kompozycji czy też wtórność to z przykrością muszę stwierdzić, że zupełnie nie wiem po co po ów krążek sięgał. Tak się bowiem składa, że Rammstein cały czas gra jak Rammstein. Po prostu.
Ciężarne riffy, proste perkusyjne bicia, charakterystyczny głos Till'a a na dodatek gdzieniegdzie klawiszowe wstawki. Już nie tak ewidentnie „techniawkowe” jak te znane z wczesnych lat działalności ale nadal charakterystyczne. Oto tak dobrze znane wszystkim ich fanom składniki dań tworzonych w tej germańskiej kuchni, cały czas pozostające aktualne.
Wracając jednak bezpośrednio do nowej produkcji. Otwierający całość kawałek „Rammlied” to wymarzony wprost przykład na typowy szlagier tej załogi. Jest w nim i ciężar i monumentalność a wszystko to zagrane prosto i z uderzeniem, które na żywo powinno niszczyć. Czyli jest tak jak być powinno.
W dalszej części programu znajdą się również przebojowe melodie, będące jeszcze jednym żelaznym punktem stylu tej załogi. Przykładem niech będzie chociażby „Ich Tu Dir Weh” czy też bezczelnie hiciarski „Pussy”.
Niestety nie zabrakło słabszych punktów takich jak balladowe „Roter Sand” (chociaż tutaj główna, gwizdana melodia bardzo szybko zapada w pamięć) czy też „Frühling In Paris”. W zamian za to warto zawiesić ucho na np. „Wiener Blut”. Ten track wyróżnia się zresztą dość mocno z całości. Głównie dzięki ciekawym, elektronicznym patentom. Z kolei taka kompozycja tytułowa zaskoczyć może iście thrash'ową motoryką. Czymś jak na Rammstein niekoniecznie oczywistym.
Na koniec warto również wspomnieć o kawałku „Donaukinder” (dostępnym tylko w wydaniu Deluxe Edition) - to będzie murowany koncertowy hit! Taki przy którym publiczność powinna pokazywać możliwości swoich gardeł i wyciągać z braku zapalniczek telefony komórkowe.
Podsumowując, Niemcy zaatakowali porządną płytą. Zupełnie nie odkrywczą i odtwórczą, ale przez to bardzo przyjemną w odbiorze. Jeśli lubiliście poprzednie dokonania tej załogi to najnowsza propozycja powinna Wam wejść bez problemu.
Portal Metal.pl nie odpowiada za poglądy i opinie wyrażane w TEMP recenzjach. Są one tylko i wyłącznie poglądami autora recenzji.
Chcesz o tym pogadac? Kukaj na: Forum.Metal.pl
|
|
| zespół:  | Rammstein |
| album:  | Liebe Ist Fur Alle Da |
| autor:  | Dominik [Nehamod] |
zobacz inne recenzje tego autora
|
|