|
Wszystko ma swój początek, tak samo wszystko kiedyś musi się skończyć. Korzenie tego zespołu sięgają lat 60-tych, kiedy ówczesna muzyka rockowa ewoluowała w niesamowite twory. Ich koniec (oczywiście w pewnym sensie) nastąpił po wydaniu tego, ostatniego albumu w 1994 roku. Mówię tu o „The Division Bell”, chyba najbardziej dostępnej z całej dyskografii Pink Floyd płycie.
Pierwszym hitem, bo inaczej nie można nazwać tych utworów, jest „Poles Apart”. To utwór mówiący o dwóch ważnych członkach Pink Floyd. Syd Barrett i Roger Waters, odeszli lub zostali wyrzuceni, a ten kawałek rozpamiętuje chwile z nimi. W środkowej wersji można usłyszeć króciutki muzyczny kolaż, przypominający psychodeliczne lata, odległe już dla tego bandu.
„Wearing The Inside Out” to numer zaśpiewany przez Richard'a Wright'a. Ten pan miał ponad dwudziestoletnią przerwę w śpiewaniu. Oczywiście to jego kompozycja, bardzo ciekawa, choć leciutko inny niż reszta.
Odstającym jest także „Take it Back”, jedyna szybsza piosenka na płycie, osobiście przypomina mi dokonania U2 z czasów Joshua Tree. Jest ona pełna pozytywnej energii i wibracji, po prostu trzeba to przesłuchać, słowa tego nie opiszą.
Ciekawym jest również„Coming Back to Life”, zaczynający się gitarką na tle paraliżu klawiszy. To jedyny utwór napisany tylko i wyłącznie przez Gilmour'a. Dźwięki te są pełne piękna, spokoju i miłości.
Ostatnim wyróżnionym przeze mnie, który jest równocześnie ostatnim songiem na tym krążku to - „High Hopes”. Ten zna chyba każdy, jeżeli nie z tytułu, to na pewno ze słyszenia. Można się z nim bowiem spotkać wszędzie, czy to w radiu, czy w telewizji. Jest to bezkompromisowy hit tej płyty. Początkiem są dźwięki fortepianu i monumentalne dzwony, wybijające rytm, w którym ta muzyka będzie płynęła przez ponad osiem minut. Słuchając go cofam się do lat dzieciństwa, kiedy czas płynął powoli, przyjaciele byli blisko, uśmiech często pojawiał się na twarzy. Lecz wszystko przemija, i to lekkie zabarwienie smutku lub żalu także można tu usłyszeć.
Te 13 kawałków przepełnia pełna paleta uczuć, wystarczy popatrzeć na okładkę, dwie twarze zwrócone do siebie. Próbujące się dogadać, patrzące na siebie... Każdy z nas wie, co może się zrodzić między dwoma osobami... Wszystko.
Portal Metal.pl nie odpowiada za poglądy i opinie wyrażane w TEMP recenzjach. Są one tylko i wyłącznie poglądami autora recenzji.
Chcesz o tym pogadac? Kukaj na: Forum.Metal.pl
|
|
| zespół:  | Pink Floyd |
| album:  | The Division Bell |
| autor:  | Vincent Asher |
inne albumy tego wykonawcy: "A Saucerful Of Secrets" "Obscured By Clouds" "The Dark Side Of The Moon" "The Piper At The Gates Of Dawn" "The Wall" "Wish You Were Here" "Animals" "Meddle" "More" "The Final Cut" "Ummagumma"
zobacz inne recenzje tego autora
|
|