„The Wall” - album przez jednych czczony jako kultowy, przez innych, w tym mnie, określany tylko i wyłącznie ciekawym, lecz trochę przydługawym dziełem.

Może popełniam jakąś herezje pisząc, że nie zostałem oczarowany słuchając tych dźwięków, ale niestety... Gdy sięgnąłem pierwszy raz po tę płytę miałem już w małym paluszku większą część ich dyskografii, a słysząc tyle pochlebnych recenzji na jej temat, nie mogłem się doczekać, aż ją w końcu przesłucham. I co się stało? Gdy zakończyłem pierwsze odsłuchanie nie miałem najmniejszej ochoty, by zrobić to ponownie. Szczerze, byłem zaskoczony, bo naprawdę oczekiwałem czegoś więcej.

Dwa dyski składające się na ten album, ponad osiemdziesiąt minut muzyki i dwadzieścia sześc kawałków, to bilans „The Wall”. Z czego jak już sięgam po nią to najczęściej słucham dysku numer jeden, gdzie znajduję trzy party „Another Brick in the Wall” (drugi part jest najlepszy) czy „Goodbye Blue Sky”. Jeżeli chodzi o ten ostatni, to zawsze gdy go słyszę mam wrażenie, jakby był niedokończony. Pięknie się rozwija, ale kończy zbyt szybko, chce się więcej. Ale tak czy inaczej to piękna piosenka. Dobrymi są również - „Mother”, „Young Lust” i kończący pierwszy krążek „Goodbye Cruel World”. Cała reszta też jest niczego sobie.

Oczywiście druga część tej płyty też ma silne punkty. Najciekawszym jest chyba „Comfortably Numb” i nie muszę pisać dlaczego. Reszta zależy od mojego humoru, raz mi się podoba, raz nie, a najczęściej niestety jest mi kompletnie obojętna. Tutaj jest też song, który nie podoba mi się zawsze - „The Trial”. Rock opera wykonaniu Pink Floyd jest co najmniej śmieszna, nie bierze mnie to ani trochę.

Podsumowując, niektóre utwory są zbyt krótkie by można było się wczuć w ich klimat i jest ich zbyt dużo. I co z tego, że to koncept album, z całą tą otoczką, historią i tak dalej... Muzycznie jest to tylko dobra płyta, nic poza tym. A jak już kiedyś napisałem – na dobre płyty nie ma czasu w życiu, bo gdzieś tam czekają te znakomite. „The Wall” można posłuchać, oczywiście, ale tracić na nią czas - nigdy!






Portal Metal.pl nie odpowiada za poglądy i opinie wyrażane w TEMP recenzjach. Są one tylko i wyłącznie poglądami autora recenzji.


Chcesz o tym pogadac? Kukaj na: Forum.Metal.pl

zespół:  Pink Floyd
album:  The Wall
autor:  Vincent Asher

inne albumy tego wykonawcy:
"A Saucerful Of Secrets"
"Obscured By Clouds"
"The Dark Side Of The Moon"
"The Piper At The Gates Of Dawn"
"Wish You Were Here"
"Animals"
"Meddle"
"More"
"The Division Bell"
"The Final Cut"
"Ummagumma"

zobacz inne recenzje tego autora


©1999-2008 Metal.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody portalu lub autora zabronione!