Co łączy niemiecką kapelę Darth z polskim Vaderem? Zdaję sobie sprawę, iż niektórzy czytelnicy metal.pl mogą nie znać "Gwiezdnych wojen". Mam nadzieję, że maniacy i ortodoksi nie będą mieli mi za złe, iż wtajemniczę tych pierwszych w tak oczywistą informację. Otóż Darth to imię lorda Vadera, najciemniejszego z panów wszechświata. Death-corowcy z Niemiec na swoim debiutanckim albumie Buttfucked By Destiny udowadniają, że u nas na Ziemi nie dzieje się dobrze. Już same tytuły piosenek "Age Of Depression", "Forbidden Happiness" mówią same za siebie. Tu nie będzie litości, czasu do namysłu czy kontemplacji. Po prostu strzał za strzałem. Utwory skonstruowane są bardzo prosto, mimo to a może właśnie dlatego są bardzo energetyczne. Prosto nawet jak na death-core. Płyta nie jest wyprodukowana najlepiej. Wokal ginie gdzieś momentami pod kanonadą instrumentów. Chwilami tez razi monotonia albumu. Mimo tych mankamentów czuć tu emocje. Agresja - jeden z silniejszych ludzkich atawizmów - przemawia przez Niemców w każdym calu. Słychać to i czuć, jednak po kapeli która na rynku niemieckim prosperuje od 1995 roku należałoby wymagać trochę więcej.






Chcesz o tym pogadac? Kukaj na: Forum.Metal.pl

zespół:  Darth
album:  Buttfucked By Destiny
autor:  Piotr Kłysik "Njam"



zobacz inne recenzje tego autora


©1999-2008 Metal.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody portalu lub autora zabronione!